Cienie do powiek własnoręcznie ukręcone

Wybaczcie nieobecność… Haha, udaję, że robię dyplom:D

Jako gość specjalny wystąpiła moja kotka Zajączek.

Cienie tarłam w woreczku strunowym z półproduktów zakupionych na kolorowka.com – kolorowych mik i tlenków żelaza a także z dwutlenku tytanu (jest biały i mocno kryje).

Pozdrawiam ciepło wszystkich, którzy zawitają tutaj :)

 

P.S. Zapomniałam wspomnieć o ważnej sprawie – cienie są w pyłku. Prasowane nie wychodzą mi najlepiej, więc na razie sypkie tylko robię:)

Reklamy