Krem na włóknach pomarańczowych (bez emulgatora) – recenzja

Witajcie!

Jakiś czas temu zrobiłam sobie krem bez emulgatora, z włóknami pomarańczy jako substancją wiążącą. Nie sądziłam, że tak bardzo zgęstnieje!

  IMG_6541 kopia

IMG_6543 kopia

W słoiczku jest gęsty jak masło, łatwo go wydobyć, łatwo się rozprowadza po skórze. Zostawia film ochronny (masło shea o ile dobrze pamiętam i olej kasztanowy chyba), jest nawilżający w stronę odżywczego. Nie wysypało mnie po nim a używam go od około miesiąca.

Na chyba pół roku odstawiłam samorobione kremy, bo miałam dużo grudek na czole i pomyślałam, że to może od jakichś składników, których używam do robienia kremów, na przykład od emulgatorów może?  Ten zaczęłam używać, bo po kremach kupnych z parafiną i innymi niezbyt dla mnie dobrymi składnikami buzia mocno mi się wysuszyła.

Jestem pozytywnie zaskoczona i zadowolona. A, zapomniałam dodać! Ten krem pachnie jak miód, bo ma hydrolat rumiankowy w składzie. I jest całkiem wydajny – tyle ile widać, zużyłam właśnie w miesiąc.

○ 2/5

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam!

edit: Jednak wyszły mi jakieś grudki na czole… Odstawię na jakiś czas, zobaczymy, czy znikną.

Advertisements

3 thoughts on “Krem na włóknach pomarańczowych (bez emulgatora) – recenzja

  1. Ja robiłam kremy na emulgatorach: SLP, NF, wosk bielony – kiedy robią się grudki? Najczęściej wtedy jak faza wodna była w innej temperaturze niż faza olejowa. Zauważylam też, że lepiej jest stosować dwa emulgatory na raz – zapobiegają rozwarstwianiu się kremu. Większość kremów ważyła się, kiedy mieszałam je ręcznie, od kiedy kupiłam spieniacz do kawy zakończony ośmiokątną blaszką – końcówką (łatwiej go myć niż spieniacz z końcówka sprężynkową) kremy wychodzą idealne, także w postaci lekkiej pianki ;-)

    • Witaj:) Wybacz znaczny poślizg w odpowiedzi ;) Miałam na myśli krostki takie co mi wychodziły na czole co jakiś czas (pozbyłam się ich odstawiając antykoncepcję i odstawiając nabiał z diety). Ale jeżeli chodzi o konsystencję to czasami tez się zdarzają – i masz rację oczywiście, jak dam dwa emulgatory tego samego typu albo jeden i dorzucę alkoholu tłuszczowego to jest ekstra. Ja zrobiłam ostatnio krem na MGS (dodałam też SLP ale po chwili zrozumiałam swój błąd, bo krem strasznie rzadki się zrobił:P) i dodałam też wosku pszczelego i wyszedł świetny – lekka pianka. Spieniacz do kawy mam od początku chyba (ściągnęłam sprężynkę a po wygięciu drucika świetnie działa jako mieszacz) i bardzo się przydaje. Ciągle eksperymentuję ze składami dlatego czasami nie trafiam ale chyba powoli dochodzę do wprawy:P

  2. Jestem pod wrażeniem… Zrobienia sobie kremu samemu ;p Miałam kiedyś na to ambicję, ale ilość wiedzy, którą musiałabym sobie naraz przyswoić mnie troszkę przerosła, więc dałam za wygraną.
    Czy mogłabyś też upublicznić skład swojej kompozycji? Chyba że nie pamiętasz…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s