Witajcie czyli początki :)

To pierwszy wpis, więc nie wiem o czym pisać. Może więc zacznę od początku:)

Kilka miesięcy temu zaczęłam interesować się składem kosmetyków jakie nakładałam na twarz i ich działaniem i to czego się dowiedziałam zbiło mnie z tropu poszukiwania kosmetyku idealnego.

Mam problem naczynek krwionośnych widocznych na skórze, często rumienię się. Kiedy skóra zaczęła być stale czerwona także na czole (co jest już dziwne i tak być nie powinno) zaczęłam szukać w internecie kosmetyków jakie mogłyby mi pomóc. Byłam także u dermatolog z pytaniem czy to nie trądzik różowaty – pomacała mi czoło i stwierdziła, że nie. Środka przepisanego przez nią na zaczerwienienia nie chciałam używać – wydał mi się raczej środkiem chemicznym, który może podrażnić wrażliwą skórę na twarzy. Może źle zrobiłam, chociaż patrząc z perspektywy czasu – jednak dobrze. Znalazłam w internecie środek polecany – Ruboril. Zakupiłam i stosowałam i pomogło – w znacznym stopniu zmniejszyło rumień na twarzy. Działał powoli ale całkiem skutecznie.

Miałam też skórę odwodnioną, widoczne suche skórki na twarzy, nie mogłam stosować podkładów mineralnych (w pyłku).

W międzyczasie zaczęłam oglądać składy kosmetyków na półkach, czytać fora internetowe, ułożyłam własną listę składników nieporządanych oraz niebezpiecznych m.in. dla mojej skóry naczynkowej. Dowiedziałam się też, że niektóre firmy testują kosmetyki na zwierzętach. Zrobiło mi się strasznie przykro i zaczęłam szukać informacji jak mogę działać przeciw. Z zebranych informacji ułożyłam listę firm testujących (i korzystających ze składników testowanych na zwierzętach) oraz nietestujących kosmetyków na zwierzętach . Nie chcę szkodzić żywym i czującym stworzeniom jeżeli nie muszę. Zwierzęta czasem inaczej niż my reagują na różne składniki używane w kosmetykach oraz lekach.

Biorąc pod uwagę wiedzę zdobytą na temat składów kosmetyków oraz moją ciekawość, nie pamiętam już w jaki sposób (chyba przez jakąś guru z youtube) trafiłam na stronę biochemiaurody.com. Zamówiłam tam m.in. zestaw do samodzielnego zrobienia kremu. Drogi nie był, nawet nie miał działania likwidującego widoczne naczynka ale byłam ciekawa działania takiego kremu. Konsystencja była ok, po jakimś czasie zaczął rozwarstwiać się co mnie denerwowało, krzywdy mi nie zrobił, skórę nawilżył. Dowiedziałam się o sklepie zrobsobiekrem.pl. Zamówiłam składniki i zaczęłam tworzyć.

Do tej pory stworzyłam kilkadziesiąt składów kremów, szamponów, balsamów, pomadek, podkładów w kremie i w pyłku,  i tuszy do rzęs. Próbowałam robić cienie prasowane. Nie wszystkie były udane, a początki nie były zachwycające aczkolwiek efekty mówią same za siebie – nawilżenie mojej skóry wzrosło niesamowicie, suchych skórek nie miewam, naczynka zmniejszyły swój zasięg, rumień podobno nie jest tak widoczny (kiedy się rumienię przy ludziach nie patrzę w lusterko;)). Magia. Kremy wychodzą tanio, można regulować ich konsystencję, wiadomo co zostało użyte do ich zrobienia, łatwo jest wyeliminować składnik alergizujący bądź sprawiający inne problemy (to np. ekstrakty w formie proszku – w kremach czuć je jak peeling). Łatwo je dopasować do potrzeb. Oprócz tego wszystkiego – duma jest przeogromna. Kiedy np. moja mama była zadowolona z kremu albo kiedy w końcu zrobiłam odpowiednią konsystencję pomadki z błyszczykiem rozpierała mnie taka radość, że masakra:P Niesamowite po prostu, że właściwie wszelkie kosmetyki, chyba z wyjątkiem lakieru do włosów, dezodorantu oraz lakieru do paznokci jestem w stanie zrobić (mam taką nadzieję przynajmniej).

Taka historia jest, w następnych postach będę wstawiać zdjęcia kosmetyków jakie zrobiłam, o udanych oraz nieudanych składach, będę pisać co poszło nie tak oraz będę wstawiać te składy.

Jeżeli tylko macie jakieś pytania piszcie tu w komentarzu albo na maila:)

Pozdrawiam i dziękuję za uwagę:)

Reklamy

5 thoughts on “Witajcie czyli początki :)

  1. Hej Martuś- tu Twoja mama!!!! Nareszcie weszłam na Twoją stronę kosmetyczną. Bardzo mi się podoba, jest bez zbędnych ozdobników. To na mnie były testowane pierwsze kremy Marty. Ja i moja twarz jesteśmy zadowolone. Kremy ze sklepu uczulały mnie i Marta mnie uratowała. Teraz moja córeczka robi dla mnie kremy, oczywiście uwzględnia moją kłopotliwą dojrzałą już cerę. :-)Obecnie smaruję się kremem półtłustym-na naczynka-wygładzającym zmarszczki i chroniącym przed zimowymi warunkami atmosferycznymi.Jest dobry. Pozdrawiam

  2. Jest tak dużo ludzi którym trzeba uświadomić że to co w sklepach i drogeriach nie koniecznie jest dobre. Trzymam kciuki aby ten blog miał 10000000 obejżen….!!!!

  3. Ja też mam problemy naczynkowe + skłonność do podrażnień i przesuszenia skóry. Czekam niecierpliwie na kolejne wpisy – moja skóra już się nie może doczekać samoobionego kremu! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s